„Słoń” historia przelana na ekran

Jeden z niezależnych filmów Gusa Van Santa. Film nawiązuję do wielkiej tragedii, która miała miejsce w stanie Oregon. Podczas strzelaniny w liceum zginęło kilkunastu uczniów. Morderstwa dopuściło się dwóch młodocianych, zafascynowanych problematyką faszyzmu. Trudny temat i jeszcze cięższy w odbiorze film. Ci, którzy widzieli już ten obraz określają go mianem paranoicznego i wstrząsającego. Kino zdecydowanie niezależne i dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach. Całość na tyle genialnej muzyki klasycznej – Moonlight Sonata. Zabieg ten sprawia, że film dotyka najdelikatniejszych strun naszej duszy i psychiki. Trudno wyrazić w słowach to, co czuje się po obejrzeniu produkcji. Z jednej strony jest to przerażający smutek, natomiast z drugiej niedowierzanie i szok. Na uwagę zasługuje też konstrukcja filmu. Stosunkowo mało w nim akcji i dialogów. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest to film bardzo nieśpieszny, gdzie widz musi być skupiony na analizie zachowań głównych bohaterów. Znaczenie ma tu wszystko. Mimika, każdy szczegół i gest. Warto zwrócić uwagę na zmieniającą się pogodę, która zwiastuje tragiczny koniec. „Słoń” to ten rodzaj filmu, który od samego początku pragnie pokazać widzowi, że stanie się coś strasznego. Po obejrzeniu filmu człowieka nachodzą różne myśli, przede wszystkim te dotyczące chorych, niczym nie uzasadnionych fascynacji. Bardzo mocne kino, które polecane jest w szczególności miłośnikom gatunku.

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!