Komedia czy piekło?

„Traktuj każdy dzień” jest tylko sloganem, przysłowiem, który mimochodem spychamy gdzieś pod dywan w naszej głowie. Każdy z nas stara się tak rozporządzać naszym życiem, aby było idealne z naszego punktu widzenia, a najważniejszym jego celem jest osiągnięcie intensywnego oraz długotrwałego szczęścia. Czasami jednak na linii tego życia zaczyna się dziać coś, co zupełnie zmienia nasze postrzeganie otaczającej rzeczywistości. Pewien prezenter zajmujący się działem pogody codziennych wiadomości pojechał do Punxsutawney po raz czwarty z rzędu, aby wykonać tam swoją pracę. Dlaczego akurat tam? Ponieważ zbliża się tytułowy dzień świstaka (drugiego lutego), który wszyscy będą z przyjemnością obchodzić. Mimo zupełnie zwykłego i niezbyt wyjątkowego święta postać (w którą jak zwykle genialne wcielił się Bill Murray) następnego dnia wstaje aby o szóstej godzinie wyłączyć budzik i z przerażeniem widzi, że jest… drugiego lutego. Codziennie jest drugiego lutego przez dobrych kilka dni, nie pomagają nawet popełniane w różny sposób próby samobójcze. Jedyną szansą na ratunek z tego – nie da się ukryć – piekła okazuje się prawdziwe uczucie, które rodzi się miedzy naszym bohaterem a jego koleżanką, Ritą. Kiedy człowiekowi przydarza się coś takiego mimochodem musi przyjrzeć się swojej codzienności, swojemu życiu – wszystko wygląda zupełnie inaczej! Obejrzenie takiego filmu oczywiście zmusza do myślenia również widza!

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!