„Kobieta w czerni”

Kiedy obejrzałam w kinie zapowiedz najnowszego horroru „Kobieta w czerni” omal nie wyskoczyłam z kinowego fotela. Wiedziałam, że muszę iść na premierę. Główną rolę gra Daniel Radcliffe, aktor znany z bycia Harrym Potterem. O czym jest ten horror? Wyobraźmy sobie najmroczniejsze mokradła i bagna, a wokół niego ciężki, kamienny pałac w stylu gotyckim. O tej mrocznej posiadłości krąży mrożąca krew w żyłach legenda. Podobno po zachodzie słońca, w okolicy posiadłości pojawia się postać kobiety, która przyodziana jest w żałobne szaty. Jej pojawienie się zwiastuje śmierć jednego z okolicznych dzieci. I tak za każdym razem. Młody notariusz (w tej roli wspomniany wyżej Radcliffe) ma przybyć do posiadłości, aby zrobić porządek w aktach i uporządkować pozostawione tam dokumenty. Niestety nie jest świadom tego, że właśnie wplątuje się w coś przerażającego i niebezpiecznego, nie tylko dla niego, ale i najbliższej rodziny. Aktor spisał się na medal. Aż trudno uwierzyć, że w tak szybkim czasie dojrzał do roli w prawdziwych dreszczowcu. Film trzyma w napięciu przez cały czas – od początku do końca. To co jednak przeraża najbardziej to cisza przeplatająca się z wrzaskiem trupiego widma i krzyk ginących dzieci. To co jednak najbardziej zaskakuje to fakt, że w filmie nie ma ani kropelki krwi. Wszystko oparta jest na działaniu na emocjach i elementach zaskoczenia. Uczta dla każdego miłośnika gatunku jakim jest film grozy. Zdecydowanie godny polecenia.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!