Kino polskie z okresu międzywojnia

Polska po odzyskaniu niepodległości zbudowała swój przemysł filmowy bardzo szybko. Już w 1919 roku powstał Związek Przemysłowców Polskich, który kontrolował rodzimą produkcję filmową. W 1919 roku wyprodukowano niemało, bo aż dwadzieścia jeden filmów. W zdecydowanej większości były to kiepskie farsy albo melodramaty. Zdecydowanie odstawały od osiągnięć kina światowego. Natomiast podobnie jak na całym świecie chętnie sięgano po literaturę, adaptując ją na potrzeby filmowe. Co ciekawe, już w 1924 roku pojawiła się książka dotycząca estetyki dzieła filmowego pt. „Dziesiąta muza”. Napisał ją Karol Irzykowski. Lata dwudzieste to w polskiej kinematografii czas bez wybitnych dzieł, ale pojawiły się oczywiście rodzime gwiazdy. W drugiej połowie lat dwudziestych powstawały też filmy awangardowe i eksperymentalne. Do dziś nie zachowały się, niestety, w całości superprodukcje z 1928 roku – „Przedwiośnie” i „Pan Tadeusz”. Kino polskie dojrzewało. Pojawił się wybitny reżyser – Józef Lejtes. Starał się on w filmach dbać nie tylko o chwytliwą, melodramatyczną akcję, ale też o walory artystyczne całego dzieła. Oczywiście w swoim czasie przyszła pora na dźwięk. Pierwszym filmem dźwiękowym zrealizowanym w Polsce była „Moralność pani Dulskiej” z 1930 roku. Film polski dojrzewał. Co prawda producenci najchętniej przeznaczali swoje środki finansowe na kino łatwe i przyjemne – komedie, pełne gagów, romansowe historie – w wersji komediowej lub melodramatycznej.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!