31 drużyn - w tym trzy ekipy zagraniczne, 127 zawodników, trzy maty, zacięte pojedynki, występ zespołu Balans – finalisty programu „Mam Talent” i trybuny pełne widzów. Takiej imprezy dawno już w Białogardzie nie było.
A to wszystko za sprawą:
II Pucharu Polski i II Międzynarodowego Memoriału im. Marcina Jureckiego
- jedynego jak dotąd białogardzianina, który był uczestnikiem igrzysk olimpijskich. Turniej, ku jego pamięci odbył się w minioną sobotę tj. 6 marca 2010 roku w hali sportowej LO przy ul. Grunwaldzkiej.Zawody stały na bardzo wysokim poziomie, udział swój zgłosiła rekordowa liczba zawodników jak na zawody tej rangi. Jak już wspomniałem wystartowało 127 zawodników z 31 klubów, w tym z Polski, Rosji, Czech i Niemiec.
Białogard jak na gospodarzy przystało wystawił rekordową liczbę seniorów – 22 zawodników.
Kategoria 55 kg, wśród 16 zawodników mamy trzech swoich. Bieńkowski Adam i szansa na medal, niestety w pierwszym pojedynku Adam doznaje kontuzji i z turnieju musi się wycofać.
Trzeci zawodnik w tej kategorii to wspomniany już wyżej „weteran” Andrzej Sowa. Rundę eliminacyjną przegrywa z Bieńkiem Rafałem. W grupie B dwa pierwsze pojedynki pewnie wygrywa, pierwszy z Adamem Sitarskim a drugi z Dawidem Zduńczukiem. Trzeci niestety przegrywa z utalentowanym, a przede wszystkim czynnym zawodnikiem Robertem Rogalewiczem. Andrzej ostatecznie plasuje się, myślę że na wysokiej siódmej pozycji.
W kategorii 60 kg walczyło 12 zawodników.
Wudarczyk Maksymilian walkę eliminacyjną przegrywa, w pierwszym pojedynku grupy B trafia na Kisiela Radosława i walkę tą również przegrywa. Swój bój Maks kończy na 11 pozycji.
Drugi zawodnik w tej kategorii Bieńkowski Krzysiek okazał się później pierwszym naszym „złotym chłopakiem”. Eliminacje łatwo wygrał z Mateuszem Gawlikiem z Kraśnika, później Krzysiek pauzuje. W drugiej rundzie grupy A równie łatwo zwycięża z Bartłomiejem Pustelnikiem z Koszalina. Trzeci jego pojedynek to walka o złoto z odwiecznym rywalem Rafałem Statkiewiczem z Grunwaldu Poznań. Przy wiwacie białogardzkiej publiczności Krzysiek pokazał swoją wyższość nad Statkiewiczem.
Kategoria 74 kg, najliczniej obsadzona – 26 zawodników, wśród nich takie nazwiska jak:
Brzozowski, Grzelak, Sobieraj, Gamrot, Obst Martin z Niemiec. Pośród nich nasza wschodząca gwiazda – Zbyszek Baranowski oraz Dawid Stańczak i Artur Romanowski.
Stańczak i Romanowski przegrywają po dwa pierwsze pojedynki kończąc swój występ w tym Turnieju.
Zbyszek Baranowski w pierwszym pojedynku trafia na Andrzeja Grzelaka z Grunwaldu Poznań, pomimo zaciętego pojedynku Zbyszek musi uznać jego wyższość. Aby myśleć o medalu Baranowski musi przejść pięć rund w grupie B.
Niezwykła Charyzma oraz chęć walki tego zawodnika owocuje tym, że Zbyszek wygrywa cztery pojedynki kolejno z: Markiem Zabłockim, Mateuszem Gamrotem, Wojtkiem Makowskim oraz Pawłem Suchorowcem. Piątą rundę Zbyszek odpoczywa z wolnym losem.
W tym momencie on już wiedział, że o brąz przyjdzie mu się zmierzyć z Adamem Sobierajem. Sądząc po skromności Baranowskiego wydaje mi się że nie myślał o medalu przed tym pojedynkiem. Jakże wielka była radość jego i trenerów oraz publiczności, kiedy Zbyszek okazał się lepszy od Sobieraja zdobywając brązowy medal. Myślę, że po tym pojedynku w karierze Zbyszka rozpoczął się nowy rozdział.
O sporym pechu może mówić Łukasz Skaskiewicz w kategorii 96 kg. W trzeciej rundzie doznał kontuzji, która zmusiła go do wycofania się z turnieju. W tej samej kategorii Paweł Szwenk oraz Tomek Bednarek przegrali po dwie walki kończąc rywalizację Paweł na 17 a Tomek na 19. Bardzo dobrze w tej kategorii i po raz drugi już w Pucharze Polski spisał się Tomek Anuszkiewicz. Rundę eliminacyjną wygrał z Adamem Borawskim. W grupie A pierwszy pojedynek również wygrał z Czechem Vratislavem Cmotasem. Następna rundę Tomek pauzował. Kolejny pojedynek to już bój o wejście do finału, tu Anuszkiewicz musiał uznać niestety wyższość Roberta Świerblewskiego z Bydgoszczy. Pojedynek o trzecie miejsce Tomek również przegrywa z Bogusławem Krzyżańskim plasując się ostatecznie na piątej pozycji.
Dwóch naszych najcięższych zawodników walczyło w kategorii 120 kg. Wspomniany już wyżej Lis Remigiusz oraz Dublinowski Radek.
Walkę eliminacyjną Lis miał stoczyć z klubowym kolegą Pilarczykiem, ale kontuzja nie pozwoliła walczyć Marcinowi, więc Remik awansem wskoczył do grupy A.
Tutaj pierwszy swój pojedynek przegrywa z Michałem Stankiem z Rzeszowa.
Drugą rundę Remik pauzuje w trzeciej wygrywa z Łukaszem Soboniem z Dąbrowy.
Pojedynek o trzecie miejsce Lis zwycięża dosłownie rzutem na taśmę. Piękny rzut przez ramię przytrzymanie na łopatkach i tusz. Remik Lis ma brąz.
Radek Dublinowski w drodze do finału wygrywa dwa pojedynki. Pierwszy z Adrianem Czernickim, w drugiej rundzie pauzuje i drugi pojedynek wygrywa z Wojciechem Lachem. Ostatnia jego walka to już finał i mocna bitwa z Bartłomiejem Bartnickim.
Ostatecznie Dublinowski przegrywa finał zdobywając brązowy medal.